DLA MNIE OPERA JEST TEATREM

TEKST: KATARZYNA SKORSKA
ZDJĘCIA: MAREE AZZOPARDI

O funkcjonowaniu opery, o budowaniu repertuaru i wizerunku,
o wychowywaniu publiczności nowej generacji – rozmowa
z Renatą Borowską-Juszczyńską – dyrektorem naczelnym
Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu.

Powiedziała pani kiedyś, że opera jest i zawsze była teatrem.
Oczywiście! Teatrem operowym.

Przestraszyła tym pani dość mocno spore grono melomanów.
Trudno, taka jest prawda i mam nadzieję, że teraz już wiedzą, co miałam na myśli.

Sprowokowała pani dyskusję, zaintrygowała swoją wizją.
Nie pamiętam dokładnie, kiedy to pierwszy raz powiedziałam – mówiłam tak, odkąd pamiętam, odkąd zaczęłam chodzić do opery. Ale usłyszano to dopiero, gdy zaczęłam pracować w operze. Dla mnie nic się nie zmieniło. Opera ma przecież znacznie więcej do zaoferowania niż wykonanie koncertowe. Muzyka jest oczywiście bardzo ważna, ale jest –tylko i aż –ramą, na której dopiero buduje się inscenizację, owe 3D.

Ale jest pani bardziej teatralna niż operowa, czy nie tak? Może dlatego, że pani nie ma wykształcenia muzycznego.
Środowisko teatralne kojarzy mnie z muzyką, a środowisko muzyczne z teatrem. Tak to wygląda. A przecież przez wiele lat byłam związana z Towarzystwem Muzycznym im. H. Wieniawskiego w Poznaniu i zajmowałam się organizacją i promocją konkursów skrzypcowych. Byłam także założycielem Fundacji Nuova – organizatora Festiwalu Wiosny,
prezentującego wyłącznie różne interpretacje Święta wiosny Strawińskiego. Owszem, można mnie kojarzyć z teatrem, pracowałam przecież dla Festiwalu Teatralnego MALTA – to doświadczenie stanowi dla mnie wspaniałe zaplecze. Ale muzyka towarzyszyła mi od początku mojego funkcjonowania w życiu kulturalnym – podobnie jak teatr. Życie toczy się różnie, raz jedno pole jest nam bliższe, raz drugie. Teraz mam to szczęście, że muzyka i teatr nakładają się na siebie.

Obejmując stanowisko dyrektora w 2012 roku, krótko i jasno sformułowała pani profil artystyczny Teatru Wielkiego: 80 procent klasyki interpretowanej przez artystów posługujących się różnymi językami teatru i 20 procent repertuaru współczesnego. Jak z perspektywy siedmiu sezonów ocenia pani realizację tego założenia?
Trzymam się tego. Tak! Zostaję temu wierna. Baza tradycji jest potężna i od niej wychodząc, szukam czegoś nowego i świeżego.

 

0.00 średnia ocena / 0 głosów