Custo Dalmau, Adolfo Dominguez

Dziecięce ReKolekcje Custo Dalmau i Adolfo Dominguez

Clare Farrow w rozmowie z Custo Dulmao i Adolfo Dominguez
Redaktor prowadzący: Jansson J. Antmann

 

Na początku tego roku pisarka i kuratorka Clare Farrow zabrała nas w podróż, dzięki której mogliśmy odkryć, co ukształtowało niesamowite wizje i twórczość jednych z największych architektów i projektantów naszych czasów. Zahy Hadid, Daniela Libeskinda, Kengo Kumy, Denise Scott Brown, duetu Nieto Sobejano i projektanta kapeluszy Philipa Teacy. Clare Farrow zgromadziła tych geniuszy na swojej wystawie, Childhood ReCollections: Memory in Design, która została otwarta w Roca London Gallery zeszłej jesieni. Jej nowa edycja, poszerzona o osoby Custo Dalmau i Adolfo Domingueza miała swoją premierę 1 września tego roku w Roca Barcelona Gallery. Jesteśmy szczęśliwi, mając okazję odnowienia naszej współpracy z Clare Farrow i zakończenia naszej serii artykułów dwoma nowymi wywiadami, które pogłębiają znaczenie kształcącej roli czasów dzieciństwa i miejsca pamięci w tworzeniu wyjątkowej wizji designu.

 

Custo Dalmau
projektant mody

 

Custo Barcelona to katalońska marka, która nie tylko reprezentuje Barcelonę w świecie mody, ale jest także ważną siłą napędową miłości do podróżowania i innych kultur. Projekty Custo zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn wyróżniają się skomplikowaną kompozycją bogatych kolorów, graficznych nadruków, barwnych tkanin, różnych tekstur. Zdobywając popularność wśród hollywoodzkich celebrytów i gwiazd muzyki, Custo Barcelona stała się marką międzynarodową, której sklepy odnaleźć można na całym świecie.

Custo Dalmau urodził się w 1959 roku, w Tremp w Katalonii, w hiszpańskich Pirenejach. W wieku czterech lat przeprowadził się z rodzicami do Barcelony, gdzie ze swoim bratem Davidem i innymi dziećmi bawił się na ulicach miasta i w lokalnych park-ach, by w wieku 9 lat poświęcić się gimnastyce.
Custo Dalmau: „Pamiętam, że moje dzieciństwo było bardzo fizyczne. Byłem w ciągłym ruchu (…). Dźwigaliśmy wszędzie wielkie plecaki pełne książek. Pamiętam uczucie towarzyszące naszym spacerom, bez względu na pogodę i ciężar plecaka na moim ciele. Wszystkie dzieci z sąsiedztwa bawiły się razem w parku i na ulicach, ale kiedy miałem 9 lat, zacząłem ćwiczyć gimnastykę i nie miałem już czasu na zabawę, bo codziennie trenowałem całymi godzinami. (…) Nie sądzę, żebym wtedy myślał o ruchu mojego ciała (w sensie modowym), na pewno nie. Ale wyda-je mi się, że trening tchnął we mnie ducha poświęcenia. Nauczył mnie zmuszania się do maksymalnego wysiłku, bez uskarżania się. Dzieliłem pokój z moim bratem Davidem. Głównie rysowałem. Uwielbiałem to robić, w szkole zawsze zdobywałem nagrody we wszystkich konkursach rysowania. Byłem wtedy w tym dobry, ale teraz nie potrafię już nic narysować! Nie byłem wtedy raczej świadomy mody (…), chociaż miałem dosyć jasne wyobrażenie, co chcę nosić, a czego nie. Lubiłem sam decydować o tym, w co się ubiorę, wyraźnie to pamiętam”.

Zdecydował się studiować architekturę w Barcelonie, ale studia frustrowały go. Postanowił wyruszyć z bratem w motocyklową podróż dookoła świata.
C.D.: „Prawdopodobnie życie w tym mieście, sławnym na całym świecie ze swojej architektury, jakoś na mnie wpłynęło, ale wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy. Zdecydowanie wierzę, że coś łączy wszystkie obszary ludzkiej kreatywności, i że zarówno architektura, jak i moda bazują na wyglądzie zewnętrznym i objętości. Studiowanie architektury szybko mnie rozczarowało, bo wszystko związane było z kalkulowaniem i techniką, zbyt mało było kreatywności, na którą liczyłem. Dlatego po kilku latach my (brat i ja) zdecydowaliśmy się wyruszyć w motocyklową podróż po świecie. Podróżowaliśmy po Afryce, Europie, Azji i obu Amerykach”.

Obaj pałali miłością do projektowania graficznego, mocno zainspirowała ich plażowa moda i kultura surfingowców w Kalifornii, spokojny, kolorowy styl życia, który chcieli oddać w swoich projektach.
C.D.: „W Kalifornii odkryliśmy zupełnie nowy sposób życia, bardziej wyluzowany i relaksujący, a także pewien T-shirt, jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy”.

Ten T-shirt, inspirowany Kalifornią, stał się ich pierwszą i przypadkową kanwą. Swoje inspiracje zabrali do Barcelony, w 1980 roku założyli Custo Line, która w 1996 stała się marką Custo Barcelona.
C.D.:
„Bardziej interesowało nas projektowanie graficzne niż moda. To zbieg okoliczności, że używaliśmy T-shirty, czysty przypadek! Dla nas liczyła się przede wszystkim grafika, ale nagle osiągnęliśmy sukces z tymi T-shirtami i teraz po 30 latach jesteśmy tu, w tym miejscu!”

Wspomnienia o szkolnym plecaku i wyprawie z bratem bez wątpienia ukształtowały tego modowego nomada, którym jest dzisiaj.
C.D. „Jestem podróżnikiem, spędzam mnóstwo czasu, przemieszczając się z miejsca na miejsce, uwielbiam być zapraszany na pokazy do dalekich krajów i bardzo lubię pokazywać swoje projekty publiczności różnego rodzaju. Podróżuję z lekkim bagażem, zwykle z plecakiem, dlatego łatwiej mi się przemieszczać. Nie wiem, w jaki sposób wpływa to na projektowanie moich kolekcji, z pewnością jest to częścią mnie”. |

 

 

Adolfo Domínguez

Projektant mody

 

Adolfo Dominguez z miłości do podróży i tradycjonalnych kultur opowiada o różnorodności, opisując swoją wizję, która doprowadziła do powstania sklepów w całej Hiszpanii i na świecie, od Londynu po Paryż czy Szanghaj. Ta wizja to uwodzenie, tożsamość, poszukiwanie kreatywności i piękna, ale zawsze pozostające w równowadze pomiędzy sztuką a biznesem, zwłaszcza w czasach kryzysu.

Adolfo Dominguez urodził się „otoczony modą”, w 1950 roku, w Puebla de Trives (Ourense), w Galicji na północy Hiszpanii. W jego rodzinnym domu mieściła się pracownia krawiecka jego ojca, gdzie Dominguez bawił się wśród tkanin i nici. Był tam też rodzinny sklep, w którym ubrania sprzedawała jego matka. Tam nauczył się „modowego biznesu”.
Adolfo Dominguez: „Moim domem był trzypiętrowy budynek w małej miejscowości Trives, gdzie było tylko kilka domów. Na parterze znajdował się sklep, na pierwszym piętrze pracownia ojca, mieszkaliśmy na ostatnim piętrze. Dorastałem wśród szycia. Wspinałem się na regały pełne wzorzystych tkanin, guzików i nici we wszystkich kolorach, jakie można sobie wyobrazić. Chociaż nie było nam wolno, bawiliśmy się w chowanego wśród materiałów. Pamiętam płaszcz, który miała moja mama, zrobiony z wełny młodej alpaki. Pamięć jej uścisku wciąż wywołuje we mnie emocje. Pamiętam też len, który hodowała moja babcia, a potem szyła z niego, w domu, który mieliśmy w Mendoi, kilka kilometrów od Trives, dokąd jeździliśmy codziennie. Na jego tyłach była posiadłość, przy której rosły kasztanowce, można było tam spacerować, a wiosną rósł tam len. Pamiętam też wiskozę i bawełnę, które rodzice przywieźli z Katalonii. Ale ten wiejski len to było coś zupełnie innego”.

Studiował filozofię i sztukę na uniwersytecie w Santiago. W 1968 roku przeniósł się do Paryża, by studiować kinematografię, potem do Londynu, by we wczesnych latach 70. powrócić do domu i przejąć rodzinny biznes. Osiadł na stałe w rodzinnej miejscowości, rozwijając swoją wizję i projektując, początkowo, ubrania dla mężczyzn.
A.D.: „To, jak się ubieramy, jest bardzo istotne. Nawet jeżeli ubieramy się tak, by ludzie nas lubili, społeczne ograniczenia są jak gorset. Kiedy wróciłem ze studiów w Paryżu, byłem Hiszpanem tkwiącym w pułapce własnych lęków. Chciałem ubrań, które byłyby jak druga skóra. Największym wyzwaniem jest utrzymanie równowagi między potrzebą zmiany a potrzebą zachowania ukrytego siebie. (…) Są pewne filmy czy gwiazdy, które wpłynęły na modę XX wieku. Jednymi z najważniejszych takich osób byli prawdopodobnie James Dean i Marlon Brando, którzy w latach 50. stworzyli definicję męskiego ubrania, która obowiązuje do dzisiaj. W świecie kobiecej mody taką osobą była Audrey Hepburn w sukienkach Givenchy w Śniadaniu u Tiffany’ego czy Rzymskich wakacjach”.

W 1981 roku zaprezentował swoje projekty w Madrycie, rozpoczynając w Hiszpanii nową erę modowego designu. Chociaż jego pierwsze projekty przeznaczone były dla mężczyzn, to wspomnienia o kobietach i ubraniach, które nosiły, miały na niego olbrzymi wpływ.
A.D.: „Największy wpływ na projekty sukienek mają kobiety, które mijasz na ulicy i za którymi się oglądasz, bo są to kobiety, które z ubrania robią poezję. Pewnego dnia zobaczyłem na ulicy moją żonę ubraną w granatowa sukienkę w białe kropki, które wyglądały jakby były rozrzucone przez nieuwagę, i zakochałem się z miejsca. Zapisuję takie momenty jasnego światła”.

Dominguez kładzie nacisk na wysokiej jakości krawiectwo, naturalne tkaniny, eleganckie formy zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, budzące emocje kolory. Jego filozofią jest prostota i poezja, a poszanowanie piękna i prawdy otworzyło przed nim drzwi do ekscytującego świata międzynarodowej mody.
A.D.: „Styl to mieszanka fizycznego piękna i piękna ruchów. Co więcej, w przypadku człowieka olbrzymią rolę gra mózg, więc kiedy otwierasz usta, możesz unieść się i frunąć albo rozbić się i spłonąć. W wieku 14 lat masz twarz, jaką obdarzyła cię natura. Po czterdziestce taką, jaką wyrzeźbiło ci życie. Jeśli jesteś sprytny, nawet z twarzy bez wyrazu stworzysz twarz interesującą. Jeżeli jesteś głupi, nawet z pięknej twarzy zrobisz maskę. Nie wolno się zagubić w aspektach pobocznych, peryferyjnych. Trzeba usilnie dążyć do sedna spraw. Jeżeli to nam się uda, znajdziemy prawdę. Ponadto wolę drżenie palców niż perfekcję maszyny. Moje najlepsze projekty są uściskiem”. |

Wszystkie fragmenty wypowiedzi pochodzą z wywiadów przeprowadzonych przez Clare Farrow na potrzeby wystawy Childhood ReCollections: Memory in Design © Custo Dalmau, Adolfo Domínguez i Clare Farrow, 2016.

 

 

 

Childhood ReCollections of Zaha Hadid

 

Clare Farrow in conversation with Custo Dalmau and Adolfo Domínguez
Editor: Jansson J. Antmann

 

Earlier this year, writer and curator Clare Farrow took us on a journey, exploring what shaped the outstanding visions and work of some of the greatest architects and designers of our time. They included Zaha Hadid, Daniel Libeskind, Kengo Kuma, Denise Scott Brown, the duo Nieto Sobejano and hat designer Philip Treacy. Clare Farrow had brought together these genii for her exhibition, Childhood ReCollections: Memory in Design, which opened at the Roca London Gallery last autumn. An expanded version including the Spanish fashion designers Custo Dalmau and Adolfo Domínguez opened at the Roca Barcelona Gallery on 1 September. We are thrilled to be able to renew our association with Farrow and complete our series of articles with these two new interviews, which delve into the importance of one’s formative years and the role of memory in establishing a unique design vision.

 

 

Custo Dalmau
Fashion designer

 

Custo Barcelona is a Catalan label that has come to represent Barcelona in the eyes of the fashion world, but is also and importantly driven by a love of travel and other cultures. Custo’s designs for both men and women are characterised by a complex mixture of rich colours, graphic prints and textiles, combining different textures. Popular among celebrities in Hollywood and the music world, Custo Barcelona has become an international brand, with shops all over the world.

Custo Dalmau was born in 1959, in Tremp, Catalonia, in the Spanish Pyranees. At the age of four he moved with his family to Barcelona, where he played with his brother David and other children in the streets and local parks, before taking on the extreme discipline of gymnastics at the age of nine.
I remember my childhood as being very physical. I was always on the move. […] Back then we carried huge backpacks full of textbooks everywhere, and I remember the feeling of walking, no matter the weather, with the weight of the backpack on my body.

All the children in the neighbourhood played together in the parks and streets. But once I started to train in gymnastics, from the age of 9, I didn’t have time to play, as I trained every day for hours. […] I don’t think I thought about the movement of the body back then (in fashion terms), no. But I believe the training gave me a certain spirit of sacrifice. It taught me to take my efforts to the maximum and not to complain.
I shared a room with my brother David. I was mainly drawing. I loved to do it, and I always won all the drawing prizes at school. I was good at it then, but now I can’t draw anything!
I was not especially aware of fashion then […] although I had a very clear idea of what I wanted to wear or not to wear. I liked to decide about my own clothes, this I clearly remember.

Having decided to study architecture in Barcelona as a student, he quickly became frustrated with his studies, and instead embarked on a worldwide motorbike trip with his brother.
Probably living in this city, which is revered worldwide for its architecture, influenced me in some way, but I was not really aware of it at the time.
I definitely believe that all creative fields have things in common, and both fashion and architecture work with appearance and volume. When I started studying architecture I became quickly disappointed because it was all about calculation and technical issues, and very little about the creative part, which I expected to find. So after a couple of years, we (my brother and I) decided to engage on the world motorbike trip! We travelled through Africa, Europe, Asia and America, both North and South.

With a shared love of graphic design, they became hugely inspired by the beach fashions and surfing culture of California – a relaxed and colourful spirit that they wanted to replicate with their own designs.
In California, we discovered a new way of living, more laid back and relaxed, and also a certain kind of T-shirt that we had never seen before.

The T-shirt – inspired by California – thus became their first and ‘accidental’ canvas. Taking these inspirations back to Barcelona, they founded the Custo Line in 1980, which in 1996 became Custo Barcelona.
We were actually interested in graphic design rather than fashion. It was really a coincidence that we used T-shirts; it was actually an accident! For us, the important part was the graphics, but then we started being quite successful with the T-shirts and here we are, 30 years later!

His earliest memories of his school backpack and the trip with his brother no doubt shaped him into the fashion nomad he is today.
I am a traveller. I spend much of my time going from one place to another. I love being invited to show in remote countries, and I always enjoy showing our work to a different kind of public. I travel with very light luggage, usually a backpack, so that I can easily move. I am not sure how this affects me when designing the collections, but it is surely part of who I am. |

 

 

Adolfo Domínguez
Fashion designer

 

With a passion for travel and traditional cultures, Adolfo Domínguez talks of diversity, describing his vision – which has led to stores throughout Spain and across the globe, from London to Paris and Shanghai – in terms of seduction, identity, the pursuit of creativity and beauty, but always with a balance between art and business, especially in times of crisis.

Adolfo Domínguez was born, ‘surrounded by fashion’, in 1950, in Puebla de Trives (Ourense), in Galicia, northern Spain. His childhood house was the setting for his father’s tailoring workshop, where Domínguez played among the fabrics and threads, and his parent’s shop, where his mother assisted clients. This is where he learned ‘the business of fashion’.
My home was a three-storey house in a small village, with only a few houses, called Trives. On the ground floor there was the shop, the workshop was on the first floor, and we lived on the top floor. I grew up around dressmaking. We clambered over shelves filled with printed fabrics, buttons, and threads of every colour you can imagine.
Although we were not allowed, we used to play hide-and-seek among the fabrics.
I remember a coat made of baby alpaca wool that my mother had. The memory of her embrace still makes me emotional. I also remember linen, which my grandmother grew and sewed, in a house that we had in Mendoya, a few kilometres outside Trives, that we went to and from every day. Behind it there was an estate with chestnut trees and, when you walked across it, there in the valley in springtime, linen was grown.
I also remember wools, viscose and cottons that they brought from Catalonia. But rustic linen was something else altogether.

He studied Philosophy and Arts at Santiago University, moving to Paris in 1968 to study cinematography, and to London, before returning to take over the family shop in the early 1970s. There he set about developing his own vision, at first designing clothes for men.
The way that we dress is meaningful. Even though we dress so that people love us, society restricts us like a corset. When I returned from studying in Paris, I came across a Spain that was trapped by a web of fears, and I wanted clothes to act as a second skin.
The greatest challenge is balancing the need for change with the need to retain the underlying self.
[…] there are specific films and celebrities that have influenced the history of fashion in the 20th century. The most important would perhaps be James Dean and Marlon Brando who, in the 1950s, set the definition for male clothing that has lasted up to the present day. In terms of women, Audrey Hepburn wearing Givenchy in Breakfast at Tiffany’s and Roman Holiday.

In 1981, he presented his work in Madrid, initiating a new era for fashion design in Spain. Although his initial designs were for men, his memories of women and the clothes they wear have had a profound effect on him.
The biggest influence when it comes to dressmaking are the women who you pass by in the street and make you turn your head, because there are women who make a poetic endeavour out of getting dressed.
I once saw my wife in the street with a navy-blue dress with white polka dots that looked like they had been splashed on clumsily, and I fell in love right there and then. Those moments of shining light are the ones that I take note of.

With his emphasis on expert tailoring, natural fabrics, elegant shapes for both men and women, and emotive colours, Domínguez’s philosophy of ‘simplicity with poetry’ and a valuing of beauty and truth have opened the door into the vibrant world of the international fashion collections.
Style is a blend of physical beauty and the beauty of movements. What’s more, when it comes to human beings, the brain has such a big role to play, so when you open your mouth, you can rise and soar, or crash and burn.
At 14 years old, you have the face that nature gave you. At 40, you have the face that life has carved out for you. If you are smart, from a plain face, you make an interesting one. If you are dumb, from a beautiful face, you make a mask.
You mustn’t get lost in peripheral aspects. You have to strive steadfastly to reach the core of things. If you make it there, that is where you find the truth. Moreover, I prefer the tremble of fingers to the perfection of a machine. My best pieces are an embrace. |

The extracts / quotes are all from interviews by Clare Farrow for Childhood ReCollections: Memory in Design © Custo Dalmau, Adolfo Domínguez and Clare Farrow, 2016

 

0.00 średnia ocena / 0 głosów

Podziel się swoją opinią

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
12 + 17 =