Szaleję w kuchni

Nie lubi makaronu, więc wybiera deser, który robi jego mistrz cukiernik. Do słodkości bowiem nie ma cierpliwości i serca. To ostatnie, ma jednak do podrobów, ryb, dziczyzny i wszystkich dań, które tylko umiemy sobie wyobrazić. Ma też serce do biznesu i promowania młodych kulinarnych talentów. Oto Robert Sowa, szef kuchni od kuchni.

 

Powiedz mi, co jesz, a powiem ci, kim jesteś. A więc?
Jestem nieustannym i nałogowym smakoszem. Próbuję, smakuję i interesuję się jedzeniem. Jest dla mnie wciąż nieodkrytym do końca lądem. Cenię niecodzienne połączenia, ale cały czas, wracam też do tradycyjnego gotowania. Lubię steki z wołowiny sezonowanej oraz np. delikatnego miętusa z patelni. Często jem podroby, które są moją specjalnością. Przepadam również za orientalną kuchnią, więc na zupę z kimchi zawsze znajdę czas. Nie gustuję za to w makaronach, jeśli na obiad jest pasta, wybieram sałatkę i deser.

Rozumiem, że często sam pan sobie przygotowuje te frykasy. A jest coś, czego nie potrafi pan ugotować?
Nie mam cierpliwości do prac manualnych, dlatego nie zostałem cukiernikiem. Ścisłe receptury, odmierzanie składników to nie dla mnie. Nie będę też stawał w konkursie lepienia pierożków. Robienie ravioli zostawiam Włochom. Lubię spontaniczność i szaleństwo w kuchni, często gotuję z tego, co akurat jest pod ręką. Zdarzyło mi się oczywiście upiec ciasto, które nawet nadawało się do jedzenia, ale niekoniecznie jest to moja pasja. Od skomplikowanych deserów mam swojego szefa cukierni, który do słodkich potraw jest stworzony jak nikt inny. Oczywiście ciągle się uczę i na pewno jest mnóstwo dań, których przygotowanie, musiałbym trochę poćwiczyć.

Są więc potrawy, które mogą zaskoczyć mistrza kulinarnego?
Oczywiście! Fakt, że pracuję 30 lat w kulinariach, nie sprawia, że pozjadałem wszystkie rozumy i na wszystkim się znam. Kuchnia podlega ciągłej transformacji, co czyni ją wciąż intrygującą. Co i rusz pojawiają się nowi szefowie kuchni, którzy wnoszą świeżość. Starsi natomiast dopełniają tę kuchnię swoim wieloletnim doświadczeniem. Przy dzisiejszej modzie na gotowanie, niebanalnych pomysłów jest coraz więcej. Oczywiście warto oddzielić dobre, od tych nieco przekombinowanych. Wciąż mam w sobie pokorę i ciągłą chęć poznawania. Dlatego uwielbiam podróże, które są najprzyjemniejszym aspektem pracy kucharza. Z wycieczek do nowych miejsc przywożę zawsze głowę pełną pomysłów, inspiracji, i często, walizkę produktów spożywczych.

 

Podziel się swoją opinią

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
17 + 12 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.